Apetyt na Drogę

PODRÓŻE

La Marea, czyli Peru nad Bałtykiem

Peru… magiczna kraina Inków i moim zdaniem jeden z najciekawszych krajów Ameryki Południowej. Przenieśliśmy się tam na chwilę w wyobraźni, odwiedzając La Marea – peruwiańską restaurację w Sopocie.

Lokal schowany jest na patio apartamentowca Trzy Gracje, czyli w centralnym punkcie ulicy Monte Cassino.

Mogę śmiało zaryzykować stwierdzenie, że już od wejścia czuć domową atmosferę i klimat Peru. Pierwsze co zwraca na siebie uwagę to ogromne zdjęcie najpopularniejszego wśród turystów zabytku, czyli Machu Picchu. Trzeba jednak pamiętać, że ten kraj oferuje dużo, dużo więcej. Dalej widać barwne obrazy na ścianach, nieprzedstawiające nic konkretnego, ale nadające wnętrzu pozytywnego charakteru.

20161112_192803_night

 

Na swojej stronie restauracja opisuje się jako elegancka. Można więc podejrzewać, że będziemy mieć do czynienia z napompowanymi kelnerami, porcjami degustacyjnymi i do tego odpowiednimi cenami. Nic bardziej mylnego. Kelnerzy, w większości rodowici Peruwiańczycy, sympatyczni i bardzo „wyluzowani”, porcje może niewystarczające na jednodaniowy obiad, ale już przy dwóch daniach z karty można najeść się do syta, a ceny bardzo przystępne.

Barwne menu oferowało duży wybór. W końcu w karcie występują składniki sprowadzane specjalnie z Peru, a kucharze to rodowici Peruwiańczycy. Podobno wchodząc do restauracji w Peru i zaglądając w kartę znajdziecie tam dokładnie to co w La Marea. Czy tak jest rzeczywiście? Póki co, pozostaje nam tylko uwierzyć i wybrać termin podróży do kraju Inków 🙂

Kuchnia peruwiańska charakteryzuje się przede wszystkim ostrymi potrawami, z dodatkiem świeżych ziół i peruwiańskich papryk Mowa tutaj o papryczkach rocoto, panca, chili oraz limo. Rzeczywiście, śledząc dania w karcie znajdziemy je w wielu pozycjach.

Zdecydowaliśmy się na Ceviche Mixto oraz Aji De Gallina. Ceviche jest bardzo popularnym daniem Peruwiańczyków. To sałatka z surowych ryb i owoców morza. W wersji z La Marea z surowymi filetami rybnymi, kalmarami, ośmiorniczkami i krewetkami. Wszystko w towarzystwie papryczek rocoto, chilli lima, kolendry i czerwonej cebuli. Dodatkami są tu peruwiańska kukurydza i bataty. Zaskakujący smak sosu/dressingu, w którym wyraźnie dało się wyczuć limonkę i łagodną ostrość chilli. Miękkie, trochę ciągnące się filety rybne, do tego kukurydza z delikatnym, ziemniaczanym posmakiem. Całość była ciekawą mieszanką wrażeń na podniebieniu.

Danie podawane w wersji na zimno, przed czym wręcz ostrzegła obsługująca nas pani kelnerka. W karcie występują również wersje ceviche na ciepło.

20161112_190344_night

Aji De Gallina to nic innego jak potrawka z kurczaka w serowo-orzechowym sosie z dodatkiem żółtej papryki chilli,  jajka, czarnych oliwek, podawane z małym kopcem ryżu. W smaku danie bardzo podobne do naszej, polskiej potrawki z kurczaka. Mnie jakoś specjalnie nie zachwyciło, ale było smaczne.

20161112_190330_night

Potrawy, tak jak widać na zdjęciach, przyozdobione są flagami Peru, które stanowią dodatkowy, niewielki element stworzonego klimatu tego miejsca.

Myślę, że nie ma się co zastanawiać, jeżeli będziecie kiedyś w Sopocie. Jeszcze nie do końca znana u nas kuchnia Peru jest na pewno warta spróbowania. Tym bardziej, że podawana z dbałością o dobór oryginalnych składników i przygotowywana przez ekspertów w tym temacie.

2 Comment

  1. Jeśli coś jest ostre, jest z pewnością warte zjedzenia:) Może nad Bałtykiem zbliża się zima, ale w restauracji zawsze słońce, z pewnością odwiedzę, gdy zawitam do Sopotu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *